Jednym głosem – Recenzja

Filmy o śledztwie dziennikarskim na przestrzeni ostatnich lat stały się niemal osobnym gatunkiem, czego chyba najsłynniejszym przykładem jest „Spotlight”. Jednak nigdy wcześniej nie brały się za własną branżę z takim rozmachem, a właśnie „Jednym głosem” jest w dużej mierze o branży filmowej.


Sprawa Harveya Weinsteina była jednym z największych skandali w branży filmowej. Akcja, która wywołana ruch #metoo, czyli ruch, w którym kobiety będące ofiarami molestowania w końcu wypowiadały się o tym publicznie. Jednak żeby dojść do tego miejsca reporterki z New York Times musiały przeprowadzić bardzo żmudne śledztwo, które obserwujemy w tym filmie. I oczywiście oglądając film z perspektywy tu i teraz wiemy jak się o wszystko skończy, jednak co bardzo trudne, a myślę, że się udało. Film przedstawia historię, która potrafi zaangażować, ba nawet na warstwie emocjonalnej, bo jest to bardzo emocjonalne dzieło na kilka płaszczyznach.


Przede wszystkim samego śledztwa, co bardzo ważne zbudowanego tak, że tak naprawdę od razu wiemy, że oskarżony jest winny… co wiemy „z prawdziwego świata”. Natomiast ukazuje samo szukanie dowodów, które mogą być upublicznione, bo nie dość, że niewiele osób chce mówić w tej sprawie, to nie wiele osób w ogóle może o tym wspominać. I tutaj mamy kolejną warstwę emocjonalną, historię kobiet, które były skrzywdzone. I to bardzo różne historie, jedne sprzed wielu lat, drugie świeższe. Różni się nawet to jak wspomniane kobiety podchodzą do wydarzeń, a przy tym każda z tych historii jest bardzo osobista. Natomiast przy tym to jest historia dziennikarek, które poświęcają dużo, żeby zrobić coś w tej sprawie. Akurat ten aspekt jest w mojej opinii najbardziej uproszczony, jednak jest ważny, żeby zrozumieć czemu to śledztwo dla tych kobiet jest tak ważne.


Jednak samo śledztwo to nie jest tylko szukanie dowodów, że Harvey Weinstein zrobił wiele złego, jednak ukazanie tego, że sama branża filmowa nie była niewinna. Sam Weinstein jako jeden z najbardziej wpływowych ludzi w Hollywood był otoczony siatką ludzi, które tuszowały to co robił. Jest ukazany jako postać, która może być bezkarna dla swoich potwornych czynów mimo bo może zacząć lub skończyć czyjąś karierę. Jedno to może jeden z mniejszych niuansów tego filmu, jednak niezwykle odważny, jak i po prostu ważny, szczególnie patrząc ze sprawa wyszła na jaw pięć lat temu.


Wiele zachwytów w filmie zbiera obsada i nie będę tutaj wyjątek. Śledczy duet Carey Mulligan i Zoe Kazan jest totalnie świetny. Momentami na kontrze, młodsza dziennikarka, dla której ta sprawa może być przełomem w karierze i bardziej doświadczona która ryzykuje wiele udzielając się w tej jakby nie patrzeć kontrowersyjnej sprawie. Ważne są też oczywiście dość epizodyczne występy poszkodowanych kobiet, które jednak są bardzo emocjonalne i zapadające w pamięć.


Natomiast jest jakaś rysa na tym pomniku, którą dla wielu jest bardzo nijaka forma tego filmu. Wydarzenia przedstawione są tutaj w sposób prosty. Osobiście mam w tym aspekcie mieszane odczucia, bo z jednej strony zgodzę się z tymi zarzutami i zawsze doceniam ambitniejszą formę. Jednak myślę, że tutaj jest to po prostu spójne i proste ukazanie historii ma sens przy tak emocjonalnej wartości tej historii.


„Jednym głosem” pod wieloma względami ważny film, pełen emocji i mimo że ma swoje problemy i czasem wieje filmem zrobionym pod Oscary (szczególnie aktorskie), ale potrafi bardzo zaangażować i wywołać emocje.


8/10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *