Śubuk – Recenzja

Polskie kino raz na jakiś czas sięga po problem osób niepełnosprawnych w społeczeństwie. Jednak poza „Chce się Żyć” nie rozeszły się szerzej ani nie wpłynęły na sytuację takich osób, natomiast „Śubuk” ma potencjał na oba, a na pewno to pierwsze, szczególnie w obecnych czasach.


Chociaż do filmu sam podchodziłem trochę sceptycznie, z jednego względu. Zwiastun tego filmu już od wielu tygodni nękał ludzi w multipleksach, ba dosłownie przed każdym seansem miałem wrażenie, że widzę ten zwiastun. Co nie poprawiało sprawy, że był zrobiony na modłę Holywodzkich feel-good movies, tutaj pokazujemy poważny problem ciężkiej sytuacji osób zajmujących się niepełnosprawnymi. Jednak tutaj wstawimy do zwiastuna kilka chwytliwych haseł, dorobimy żartem i wpadającą w ucho piosenką. Mimo mojego narzekania poszedłem na to do kina, wiec chyba zadziałało i moje narzekanie mogło być zbędne szczególnie, że film w wydźwięku znacznie odbiega od zwiastuna.


Akcja filmu zaczyna się gdy główna bohaterka, Maryśka jest w ciąży i zachowuje się jak najbardziej denerwujący człowiek na świecie. Kontrą dla niej jest starsza siostra, która pomaga jej mimo wszystko i w pewnym momencie decyduje się, że to ona wychowa dziecko, bo sama nie może mieć dzieci . Syn się rodzi, wszystko wygląda dobrze, Maryśka jest dalej denerwująca, a jej siostra wypruwa sobie żyły, żeby to wszystko utrzymać. I nagle wstrząs, siostra głównej bohaterki umiera, a Marysia przechodzi transformację o 180 stopni, nagle staje się racjonalnie myślącą osobą z jasnymi celami. I poniekąd rozumiem zmianę w obliczu tragedii, ale ona jest tak nagła i widoczna, że aż nie poznajemy zachowań bohaterki. Na dość złego jako można było się domyśleć u młodego widać pierwsze oznaki autyzmu, zostaje wyrzucony z kilku kolejnych przedszkól, a lekarze proponują matce oddanie syna do szpitala i specjalnego ośrodka dla dzieci z zaburzeniami autystycznymi.


Co warto pochwalić film ma świetne wątki poboczne. Mamy sąsiada granego przez Andrzeja Seweryna, który już przechodzi bardzo ludzką metamorfozę od wścibskiego gościa, do przyjaciela rodziny. Bardzo ciekawe jest to jak z biegiem czasu zaczyna on rozumieć swoje błędy przeszłości, co wpływa na jego zachowanie. Ważny jest też wątek powracającego byłego partnera głównej bohaterki, który swego czasu został odrzucony. Obydwoje są w sytuacji, gdy w wieku trzydziestu kilku lat są w nie najlepszej sytuacji i próbują to zmienić. Jednak mają na to inne wizje, a film nie stara się oceniać, która jest prawidłowa.


Jednak najważniejszym motywem jest walka głównej bohaterki, można górnolotnie powiedzieć walka z systemem, bo staje tutaj w kontrze do systemu edukacji, czy Policji. Tutaj nasuwa oczywisty wniosek się, gdy w tym zgniłym i zacofanym systemie widzimy pojedyncze osoby, które okazują się pomocne, jednak mimo oczywistości tego jest to bardzo prawdziwe. Cała walka bohaterki jest jak najbardziej słuszna, dzięki czemu widz może zaangażować się w historię emocjonalnie. A film unika pójścia w patetyzm, o który tak łatwo w walce uciemiężonej jednostki z systemem, a pozostaje w tym bardzo naturalny.


Tak jak we wspomnianym „Chce się Żyć” Dawid Ogrodnik zagrał niesamowicie przekonująco rolę osoby niepełnosprawnej, tak tutaj aktorzy wcielający się w autystycznego Kubę są naprawdę świetni w tych niesamowicie ciężkiej roli. Szczególnie Wojciech Dolatowski, który odgrywa go w wieku maturalnym jest świetny i może być to dla niego tak przełomowa rola, jak u Ogrodnika. To samo można powiedzieć o Małgorzacie Gorol, która już miała niejedną rolę, jednak nie tak ważną i trzeba przyznać, że ją udźwignęła. Jednak mamy w obsadzie Andrzeja Seweryna który kradnie każdą scenę, w której jest. To, że jest to świetny aktor to nie trzeba nikomu mówić, jednak tutaj pokazuje swój kunszt w pełnym spektrum.


Film „Śubuk” cierpi na kilka grzechów, które mają filmy o podobnej tematyce ocierające się gdzieś o fell-good movie. Szczególnie początkowa przemiana głównej bohaterki kłuje w oczy. Jednak też trzeba oddać, że popularyzuje trudny temat przy tym nie upraszczając tego, a bohaterów nie boi się przedstawiać jako ludzi, a świetna obsada to tylko podkreśla.


6/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *