Napoleon – Recenzja

Ridley Scott i Joaquin Phoneix to zdecydowanie nazwiska, które tworzą szum medialny wokół swoich produkcji. Nie dziwne jest, że dzieło, które pierwszy z nich reżyseruje, a drugi gra w nim główną rolę było jedną z najbardziej wyczekiwanych premier tego półrocza.


Niestety stwierdzenie było, aż zbyt dobrze tutaj pasuje. Pierwsza i najważniejsza wiadomość, która ostudziła zapał kinomanów to informacja, że pełna czterogodzinna wersja filmu trafi na Apple TV, a premierę kinową będzie miała okrojona o ponad osiemdziesiąt minut wersja i to widać, ale o tym później. Niestety odbiór krytyków po premierze też nie napawał optymizmem, jednak już długo po premierze film dalej budzi zainteresowanie.


Historia jest raczej każdemu znana, Napoleon pnie się po żołnierskich rangach, zaczynając od pierwszego wielkiego zwycięstwa na Korsyce po zostanie cesarzem. W tle mamy koniec rewolucji francuskiej i inne wydarzenia, do których później dołącza się Napoleon. Który poznaje Józefinie, późniejszą żonę i od tego momentu narracja się rozdwaja. Z jednej strony mamy burzliwą historię relacji między małżonkami, w tym zdrady Józefiny i ich problemy ze spłodzeniem syna. Z drugiej wielką politykę i podboje Napoleona. Który wydaje się być wielkim taktykiem wojennym, ale nie potrafi odnaleźć się na salonach politycznych.


Tym, czym film zdecydowanie się wyróżnia i czym mocno był promowany są sceny batalistyczne. Zrealizowane na ogromną skalę z dbałością o detale historyczne i świetnie ukazujące jak wielkim strategiem był Napoleon. Szczególnie bitwa na jeziorze jest niesamowicie efektowna i bardzo przemyślana pod kątem ukazania jej w filmie.

Niestety tego samego nie można powiedzieć o postaci Napoleona, która jest ukazana dość chaotycznie. Oczywiście może być to zasługą wspomnianych cięć i w wersji czterogodzinnej wszystkie idealnie się zgrywa, jednak oceniamy to co widzieliśmy. Napoleon jest raz władczy i pewny siebie, a w kolejnej scenie Phoenix bardziej przypomina siebie z filmu „Bo się boi”. Oczywiście, jest duże prawdopodobieństwo, że ten kontrast jest celowy, w takim jednak wypadku jest to ukazane zbyt dosłownie i mocno przerysowanie.


Kolejnym motorem napędowym jest relacja z Józefiną, która jest na szczęście ukazana dużo lepiej. Bohater posiada pozorną „kontrolę” nad partnerką, której jest tak naprawdę całkowicie oddany i nie może żyć bez niej. Jednak nie wszystko jest tak jednoznaczne, szczególnie gdy dochodzi do zdrady lub mamy problem ze spłodzenie następcy tronu sprawy się komplikują. A chemia między bohaterami jest świetna i to w scenach z Vanessą Kirby Joaquin Phoneix naprawdę błyszczy, a sama Vanessa jest świetna w roli Józefiny.


Film ma bardzo charakterystyczny wygląd, można powiedzieć celowo ubrzydzony, trochę zakurzony, jednak nie do końca i świetnie rezonuje ze scenami. Na pustyni czujemy, że piasek wchodzi nam w zęby, a na wschodnich krańcach Europy niemal zamarzamy razem z bohaterami. Bardzo to podbija klimat i świetnie pasuje do reali zarówno historycznych, jak i miejsca akcji.

Czy film został pokrzywdzony, przez skrócenie? Bardzo możliwe, jednak nie zgodzę się z głosami, które podchodzą do niego jednostronnie krytycznie, bo ma on świetne elementy. Jednak przeplata je tymi gorszymi, a czasem chciałbym rzec tanimi, które aż nie pasują do filmu, który chcę być epickim dziełem, do którego mu dużo brakuje, może tych osiemdziesięciu minut.


6/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *