Lisio-króliczy duet policjantów wraca, czyli druga część animacji od Disneya.
Pierwsza część tej animacji z 2016 roku do tej pory pozostaje jedną z najcieplej wspominanych animacji ostatnich lat. Między częściami jednak dużo się nie zmieniło, po sukcesie duetu nie zmienili oni zbytnio swojego statusu, choć sami mają o sobie dość wysokie mniemanie. Do tego stopnia, że nie słuchają przełożonych, omijają odprawę i sami wyruszają na akcję w stoczni, gdzie chcą wykryć nielegalne towary. Udaje się im to, jednak podejrzany ucieka, gdy ich przełożony zakazuje im pościgu, ci ruszają, niszcząc dużą część miasta, kończąc na wyburzeniu nowo odsłoniętego pomnika. Po tym wydarzeniu zostają wysłani na terapię dla źle dobranych par.
Nie powstrzymuje ich to od dalszego śledztwa i podczas jednego z najważniejszych wydarzeń w mieście chcą złapać potencjalnego złodzieja najważniejszego dokumentu w historii Zwierzogrodu. Łączą to z powrotem węży, których nie widziano w mieście od wielu lat. Jednak i tutaj nie wszystko idzie zgodnie z planem, a przy okazji zaczyna się okazywać, że nie wszystko jest takie proste, jak zakładali.
Trochę enigmatycznie, ale też nie chcę za dużo zdradzać. W skrócie gady są delikatnie mówiąc średnio lubiane, a wężom przypisywane jest niemal całe zło tego świata. Co być może nie do końca ma podstawy w prawdziwych wydarzeniach. Tak jak większość animacji Disneya ma swój temat przewodni i morał, tak tutaj obraca się on wokół oceniania innych i siebie samego. Jest to ciekawie pokazane choćby przez historię węży, ale nie tylko. W tym temacie mieści się sporo i łatwo utożsamić się z problemami jak trudności z samooceną, która ma wpływ na inne dziedziny życia. Widać to po komunikacji między dwójką głównych bohaterów, która tutaj jest trzonem opowieści i to naprawdę dobrze poprowadzonym.
Natomiast sama historia, można powiedzieć intryga, jest dość złożona jak na animację. Z jednej strony jest to dobre, nadaje szybkie tempo opowieści, jednak szczególnie w drugiej części brakuje trochę miejsca na oddech, a wydaje się, że zwrotów akcji jest finalnie trochę za dużo. Niemniej cała intryga jest ciekawa i jest dobrym spoiwem, a może podstawą do głębszych rozważań.
Więc przejdźmy do lżejszych tematów, film jest zabawny. No dobrze, to trochę niedopowiedzenie, humor w tym filmie stoi na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Dużo tutaj żartów słownych, bardzo dużo nawiązań do innych dzieł popkultury, czasem wprost, a czasem tych subtelnych. Dużo tu też żartów bardzo kreatywnie wykorzystujących animację, idących w taki anime-slapstickowy humor. Świetnie wpisują się w to postacie, którym głębi nie odbiera to, że są pod względem komediowym samograjami.
Co bardzo dobrze wiąże się z tym, jak film wygląda i tutaj robi ogromne wrażenie. Tak jak w pierwszej części miasto zachwycało, tak tutaj dostajemy je i tereny poza miastem, które są równie piękne, jak nie bardziej imponujące. Szczególnie góry zapadły mi w pamięć, a niektóre sekwencje, jak ta w domku w górach, pod względem animacji to arcydzieło. Jest to prawdziwy rozwój, większy rozmach przy zachowaniu dbałości o szczegóły.
Przyznam szczerze, że „Zwierzogród 2” przebił w mojej opinii już bardzo dobrą pierwszą część. To świetna zabawa, która potrafi nieść morał, czyli chyba to, z czego Disney słynął najbardziej.
7/10

