Maciej Cuske, nagradzany polski dokumentalista nagrodzony orłem przez wiele lat z synem i jego dwójką przyjaciół nagrywali amatorskie wakacyjne filmy, z tego procesu wyszedł ten dokument.


Nagrywany przez kilkanaście lat, co daje świetną perspektywę na jego życie oraz trójki chłopaków. Zaczynamy, gdy byli młodzi, a nagrywanie filmów jest czymś w rodzaju wypełnienia czasu w wakacje. Swoistym zacementowaniem ich relacji, a przy okazji dla Macieja możliwością spędzenia czasu z synem i utrzymywania z nim bliskości. Na przestrzeni lat chłopcy dorastają, dojrzewa też ich projekt, ale spokojnie nie mamy tutaj narracji przez powstanie wszystkich części. Film skupia się głównie na powstaniu do tej pory ostatniej nagranej części gdzie o chłopcach już mi głupio pisać w ten sposób, bo są niewiele młodsi ode mnie. Mają swoje życie, plany, ale może co ważniejsze zobowiązania, przez które nagrywanie nie jest już tak proste.


Do tego stopnia, że niemal niemożliwe, jednak udaje się zacząć zdjęcia. Podczas nich widać niebywały postęp, jaki grupa poczyniła, jeżeli chodzi o jakość, a także to, że młodzi zaczynają umiejętnościami przeskakiwać Macieja. Sami w dużej mierze zajmując się filmem, co dało im dużo doświadczenia, ale też zabrało dużo czasu, bo jak sami mówią, są tutaj między innymi planami zdjęciowymi.


Jednak to opowieść przede wszystkim o ludziach i ich relacjach oraz oczywiście obserwacji zmian na przestrzeni lat. Szczególnie ciekawie ogląda się to w kontekście przyjaźni twórczej, jaka jest między tą czwórką. Pan Maciej zaczyna tutaj jako mentor, lecz z czasem młodsi zaczynają dorównywać mu kroku, a czasem i przerastać. I nie mówię tutaj tylko o umiejętności wyostrzenia kadru, ale i kwestiach jak dojrzałość emocjonalna, radzenie sobie z kryzysowymi sytuacjami, czy nawet relacje damsko-męskie. W tych „życiowych” kwestiach też widzimy zmianę, gdzie młodsi wraz z dorastaniem stają się dojrzałymi rozmówcami, którzy nie raz potrafią zadać ciężkie pytanie i skłonić do refleksji.


Niezwykle ważny jest tutaj wątek relacji ojciec – syn, dla wielu z nas znany. Niedostępny emocjonalnie ojciec, który wyraża swoje emocje przez czyny, jak chęć spędzania czasu z synem i jego przyjaciółmi, ale nie umiejący wykonać prostego gestu jak przytulenie. Z drugiej strony syn, który sam przyznaje, że ciężko mu o takie uczucia, a w tle mamy rozwód, pracę na wyjazdach i wiele więcej. Film co ważne nie ocenia ich postawy, ale składnia do przemyśleń na temat takie postawy emocjonalnej. I to nie tylko na ten temat, bo tak jak wspomniałem, film wraz z dorastaniem bohaterów poruszy tematy pierwszych związków, rozwodu czy życia po rozwodzie.


Daje to bardzo poważny obraz filmu, który nie raz doprowadzi nas do śmiechu. Chemia między bohaterami jest świetna i niezwykle naturalna, mimo relacji zmieniających się w czasie. Tytułowi „Kandydaci Śmierci” to produkcja typu poważna, więc oglądanie kulis powstawania kolejnych części jest niezwykle ciekawe i wypełnione masą absurdów.


Dokument „Kandydaci Śmierci” to jeden z przykładów filmu, który opowiadając o jednym temacie, porusza wiele więcej w tle. Do tego stopnia, że to „tło” staje się pierwszym planem, to niezwykle ludzka i naturalna historia. Zbieranie jej przez kilkanaście lat sprawia, że dojrzewa, tak jak jej bohaterowie i jestem przekonany, że nie raz o nich jeszcze usłyszymy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *