Sytuacja polityczna w ostatnich latach w USA nie napawa optymizmem, z tym że raczej mało kto spodziewał się, że dotknie to na pierwszej linii tytułowych bibliotekarek.


Przenieśmy się do stanu Texas, jednego z najbardziej konserwatywnych w USA. Wchodzi tam ustawa na szczeblu stanowym dotycząca książek zakazanych. Pomysłodawca kierował się oczywiście „dobrem dzieci” i wskazywał na treści o tematyce erotycznej oraz niedopasowaniu książek do wieku odbiorców. Szybko okazuje się jednak, że nie to jest na rzeczy, bo przypadkiem na liście znalazły się dzieła autorów ze społeczności LBTGQ+ i osób czarnoskórych oraz książki o tej tematyce. Samo usuwanie książek odnosi się do bibliotek przy szkołach.


Dokument skupia się na losach kobiet pracujących jako bibliotekarki oraz tego, jak je to dotknęło. I nie mówimy tutaj tylko o zagrożeniu zwolnieniem, choć to też, ale zaczynamy od moralnych decyzji. Czy słuchać się, żeby nikomu nie podpaść, czy jednak pójść za głosem sumienia, który popierany jest przez regulaminy miejscówek. Dochodzą do tego kwestie pragmatyczne, jak nagle zdjąć z półek ogromną ilość książek z dnia na dzień. A my wchodzimy głębiej, poznajemy listy powiązań, organizacje, które stoją za forsowaniem pomysłów na temat cenzury, ich finansowanie. I kiedy myślimy, że wiemy już wszystko, zaczyna się nagonka na bibliotekarki, które stają się w oczach części społeczeństwa wrogiem numer jeden.


Oczywiście masa w tym szerzenia dezinformacji, czy kłamania. Odkrywanie krok po kroku wszystkich kontekst jest niebywale ciekawe, ale też przerażające. Szczególnie gdy wiemy, co przez to przychodziły te kobiety. Idealnie oddaje to cytat z jednej z nich, że nigdy się nie spodziewała, że będzie się bać o własne życie na konwencie poświęconym jej profesji. I ten stres psychiczny wydaje się najgorszy, ale też nad to dochodzą kwestie etyczne i moralne.


Dla wielu z tych kobiet praca jako bibliotekarka to nie zwykła praca, to spełnienie marzenia, które nie było łatwe. Droga przez studia, kursy i ogromną wiedzę na temat literatury sprawiają, że mają broń do walki, mimo opresji ze strony systemu i konserwatywnej części społeczeństwa. Oglądanie rozmów, gdzie krzyżują się różne poglądy w tym filmie, jest świetnie oddane, ale też momentami przykre. Szczególnie gdy zdamy sobie sprawę, jaką ogromną bronią są książki, szczególnie w szkołach podczas procesu kształtowania młodych ludzi. Dlatego dostęp do różnorodnej literatury jest czymś ważnym, a cenzurowanie to kreowanie przyszłych pokoleń, które zamykają się w bańkach. I ten film świetnie pokazuje, jak w tych bańkach ludzie się radykalizują i jak ciężko jest ich wyrwać i pokazać im inną perspektywę, nie mówiąc o próbie wpłynięcia na ich opinie.


Film ten świetnie działa na wielu poziomach, od osobistych historii, dużej ilość bibliotekarek, ale też uczniów, którzy nie kryją niezadowolenia z powodu wydarzeń. Jednak też świetnie pokazuje, jak działania te mają wpływ na sytuacje w miastach, ale i na szczeblu stanowym, a wychodzi to oczywiście wszystko z góry.


Film świetnie ukazuje, jak polityka jest wszędzie i jak wpływa na nasze życie w aspektach, o których nigdy byśmy nie pomyśleli, a naszym zadaniem jest się przeciwstawić, zanim będzie za późno. Przy tej całej powadze film też świetnie punktuje absurdy decyzji możnych, który jest niebywale satysfakcjonujący w oglądaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *