Andrea Arnold po raz kolejny portretuje brytyjskie społeczeństwo w najnowszym obrazie, który właśnie trafił na ekrany naszych kin.

I trochę na to czekał, bo premierę miał ponad rok temu w Cannes, natomiast u nas – miesiąc temu na Nowych Horyzontach, gdzie zebrał pozytywne recenzje. Opowiada on historię dwunastoletniej dziewczynki, Bailey, której sytuacja życiowa jest bardzo nietypowa. W pierwszej, bardzo chaotycznej scenie poznajemy ją i jej ojca, Buga – niespełna trzydziestoletniego chłopaka o specyficznym wyglądzie i zachowaniu. Po powrocie dwójki do domu Bug oświadcza, że zaręczył się ze swoją partnerką, z którą jest od trzech miesięcy, a ślub odbędzie się za kilka dni. Bailey jest zła, że dowiaduje się o tym jako ostatnia, odmawia bycia druhną, a między dwójką dochodzi do kłótni.

Dziewczynka ucieka z domu i desperacko szuka miejsca dla siebie. Chce przyłączyć się do grupy, do której należy jej starszy brat, dlatego ścina włosy, mimo że wie, iż ojciec nie będzie z tego zadowolony. Owa grupa ma wymierzać sprawiedliwość ludziom znęcającym się nad dziećmi – czyli nastolatkowie chcą dokonywać samosądów na dorosłych. Bailey jest zbyt młoda, żeby do nich dołączyć, ale i tak ich śledzi. Gdy ucieka z miejsca zdarzenia, spotyka nietypową postać – dorosłego zachowującego się niemal jak dziecko – tytułowego Birda.

Całość filmu to rozwinięcie trzech zarzuconych tu wątków: Bug, który przygotowuje się do wesela i jego ciągłe próby przekonania Bailey do udziału w nim. Ona – chcąca dołączyć do znajomych brata, w dużej mierze po to, by ci skonfrontowali się z nowym partnerem jej mamy. Oraz rozwój jej relacji z Birdem i odkrywanie prawdy o tej enigmatycznej postaci. Daje to niezwykłą różnorodność, jeżeli chodzi o podejście do głównego tematu, jakim jest rodzicielstwo. Bug jest porywczym ojcem, który nie radzi sobie z byciem ojcem, ale widać jego uczucie do dzieci. Bailey z jednej strony pełni rolę matki dla młodszego rodzeństwa, które zostało z matką, a z drugiej – stara się przypodobać bratu, który w tym kontekście dostaje też ciekawy wątek. I na koniec Bird, który poszukuje swoich rodziców. Temat ten działa bardzo dobrze emocjonalnie, łącząc się z sytuacją społeczną w Wielkiej Brytanii. Grupy tu ukazane łatwo nazwać marginesem społecznym czy wprost patologią, jednak nie sposób nie współczuć młodszemu pokoleniu, ukazując z drugiej strony złe schematy – przekazywania z pokolenia na pokolenie traum i destrukcyjnych zachowań.

Brzmi to jak ciężkie kino społeczne – a tu zaskoczenie, bo film ogląda się zaskakująco lekko. Oczywiście, pokazane tu sytuacje są bardzo trudne i emocjonalne, tak jak poruszane problemy, ale film ma bardzo dobre tempo, agresywny montaż – można wręcz powiedzieć, że cały czas coś dzieje się w kadrze. To świetna kontra do treści. To samo można powiedzieć o muzyce – głośna, intensywna, zdecydowanie skierowana do młodszego odbiorcy. Można powiedzieć, że współgra to z życiem bohaterów, szczególnie Buga – wytatuowanego młodego dorosłego, który wiecznie pędzi gdzieś na hulajnodze elektrycznej. To ciekawe zwierciadło dzisiejszego młodego pokolenia. Wcielający się w niego Barry Keoghan jest absolutnie fenomenalny – bardzo przerysowana rola, intensywna, często grająca na skrajnościach. Niemal równie unikalna, choć totalnie inna, jest rola Franza Rogowskiego jako Bird – bardzo „artsy”, uduchowiona, wycofana, acz kiczowata. I tu trzeba przyznać, że sam film potrafi momentami wchodzić w kicz, choć nie jest to aż tak bolesne dla oka. Trochę gorzej jest z resztą obsady – role Bailey i dużej części młodych postaci są obsadzone dużo mniej doświadczonymi aktorami, jeśli nie debiutantami, i to widać. Jednak nie są to role psujące film – po prostu na tle wspomnianej dwójki wypadają co najwyżej przeciętnie lub poprawnie.

„Bird” to ciężki dramat rodzinny, który jest łatwy w odbiorze, a przy tym nie spłyca poruszanych tematów. Brzmi pokrętnie, ale tak właśnie jest. A dodając świetne role Barry’ego Keoghana i Franza Rogowskiego, dostajemy naprawdę ciekawe kino.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *